Sylwia była niegdyś szczęśliwą i popularną dziewczyną. Mogła
mieć każdego faceta. Ona jednak wybrała sobie kogoś, kto nie był w jej zasięgu.
Jej wybrankiem został Tomek Robiła co mogła, by się mu przypodobać, ale bez
skutków. Usłyszała, jak kiedyś szepnął do kolegi, że jest gruba.
Sylwia załamała się. Przestała jeść, a w lustrze cały czas
widziała się grubą. Mimo nagłej utraty wagi, Tomek się nią nie interesował, co
jeszcze bardziej dobijało dziewczynę i namawiało do chudnięcia. Jej rodzice
niezbyt się nią interesowali. Oboje byli pochłonięci pracą w biurze. Jednak
pewnego dnia, gdy Sylwia zemdlała przed wyjściem do szkoły, jej matka domyśliła
się, co się święci. Szybko zadzwoniła po pogotowie. Dziewczyna nie była w tak
złym stanie, by leżeć w szpitalu, ale skierowano ja na oddział psychiatryczny. Jej
stan się pogarszał. Pewnego dnia, na staż przyszedł młody lekarz – Łukasz. Wdał
się z Sylwią w miłą pogawędkę. To trwało jeszcze przez wiele dni. Jednak
zawsze, gdy namawiał ja, by cos zjeść, dziewczyna przypominała sobie o Tomku.
Mijały dni, tygodnie, a Sylwia jeszcze bardziej chudła. Wieczorami przychodził
do niej Łukasz, co na trochę poprawiało jej humor, jednak potem znowu
przychodził kryzys. Lubiła tego chłopaka, ale cały czas pamiętała o Tomku. Któregoś
dnia lekarz nie wytrzymał.
-Sylwia kocham cię. Nie mogę patrzeć jak umierasz. Proszę zjedz
coś. Zrób to dla mnie.
Powiedział i wyszedł. Sylwia zrozumiała, że nie kocha już Tomka,
ale od jakiegoś czasu jej uczucia są skierowane do Łukasza. Obiecała sobie, ze
nazajutrz zje obfite śniadanie. Jednak organizm odmówił jej posłuszeństwa.
Około trzeciej w nocy dziewczyna dostała ataku serca. Gdy na następny dzień
Łukasz się o tym dowiedział załamał się. Załatwił sobie urlop na tydzień. Po
czym pojechał do swojej kawalerki. W całym mieszkaniu walały się papiery i
książki typu „Jak zwalczać anoreksje?”. Chłopak pozasuwał zasłony położył się w
łóżku i leżał. Czas przestał być dla niego ważny. Nie jadł i nie pił. Minęło
może kilka dni, może tydzień, gdy Łukasz umarł. A ostatnie słowa, jakie
wypowiedział brzmiały: „Nie potrafiłem cię uratować, więc chce umrzeć tak jak
ty, kochanie.”
JA PIE.RDOLE
OdpowiedzUsuń